Freak Nation (Alec/Liz) Archive

Freak Nation (epilog)

Epilog Podnoszę się, łapiąc gwałtownie powietrze. Zamglone spojrzenie omiata nieznany pokój. Dziwnie otępiałe zmysły rejestrują otoczenie

Freak Nation (60)

60. Moje oczy są wciąż zamknięte. Dryfuję gdzieś między snem a świadomością, otulona ciepłymi ramionami Aleca.

Freak Nation (59)

59. Tej samej nocy, Alec i Biggs wracają. Są cisi, zamknięci w sobie… zmęczeni. Nie pytam,

Freak Nation (58)

58. „Rozmawiaj ze mną… proszę… Elizabeth, otwórz oczy. Wiem, że nie śpisz.” I co z tego?

Freak Nation (57)

57. „Co?” Biggs niemal dusi się w szoku. „Surinah Sandeman, młodsza, bliźniacza siostra człowieka, który stworzył

Freak Nation (56)

56. Biały puch, spadający z nieba, ułatwił mi nieoczekiwanie sytuację. Lot o drugiej opóźnił się o

Freak Nation (55)

55. Dwie godziny później wszystko, co się kotłuje pod moją poprawioną genetycznie czachą można ująć w

Freak Nation (54)

54. Alec załamuje się nade mną. Całuję lekko jego ramię, pokryte nieznaczną warstewką potu. W końcu

Freak Nation (53)

53. Biggs siedzi na barze, tłumiąc złośliwy uśmiech. Właściwie to jego twarz jest czysta, kompletnie pozbawiona

Freak Nation (52)

52. Następnego wieczora rzeczywiście opuszczam szpital. Alec dotrzymuje słowa. Przysięgam, nie dotknęłam ziemi od szpitalnego pokoju